Atari XL/XE Scene

 Strona informacyjna polskiej sceny Atari XL/XE

Dodaj do ulubionych Ustaw jako stronę startową RSS PL EN

   Wyszukaj pliki   





więcej

          Menu          


>Newsy  
>Artykuły
>Zdjęcia ze zlotów  
>Gry online  
>Domeny  
>Linki  
>Bazar
>Reklama
>O nas  
>Kontakt  

Najnowsze pliki


>Forever 14
>SillyPack 2k12
>New Years Disc 2k13
>Silly Venture 2012 stuff (SpartaDos)
>Silly Venture 2012 stuff (MyDos)
>Snowman (DF7)
>Snowman (SQZ)
>Graph2Font 3.8.7.8
>Atari Interlace Studio 1.03

Najbliższe zloty


Forever 10 - 13-15 III 2009, Trencin< ? echo $txt_zlot_slowacja;? >
Grzybsoniada - 29-31 V 2009, Częstochowa< ? echo $txt_zlot_polska;? >

Reklama



Subskrypcja


zapisz się!

'97 Last Party


'97th Last Party

Trochę mi niezręcznie pisać o tym zlocie, gdyż byłem jego organizatorem i mógłbym nieco wybielić to, co się na nim działo. Zresztą trudno zachować obiektywizm, gdy w coś się wkłada trochę pracy i czasu. Dlatego ocenę pozostawiam uczestnikom, a sobie rezerwuję prawo do wyrażenia osobistych opinii. Zaczynamy!

O tym dlaczego party się odbyło, można było przeczytać w invitrze. Zresztą Maciooś postanowił wykorzystać swoją uprzywilejowaną pozycję i zaproponował, że wspaniałomyślnie nie będzie płacił za wejściówkę... Cóż, winowajca na coś takiego liczyć nie mógł...

Dla mnie party rozpoczęło się 28 grudnia 1997 roku. Podobno był to drugi dzień Świąt, ale to, co się działo w moim domu nijak się miało do świątecznego nastroju. Zdaje się, że ok. 13:15 zmuszony byłem udać się na dworzec kolejowy, aby odebrać trójkę nicponi: Axe'a/SSG, Jurgiego/Filodendron oraz nie znanego mi wcześniej (osobiście) Vitka. Przywitał mnie śmiech. Pytam więc o co chodzi. Ano okazało się, że Jurgi podczas drogi, sięgając po jedzonko, zapytał: "Ciekawe z czym mi babcia skonfigurowała kanapki..." Następnie zostałem obładowany jakimiś tobołkami. Dotarliśmy do domku. Rodzinka się nieco przeraziła, ale dość szybko mama nałożyła kłódę na lodówę i uspokoiła się nieco. Zresztą w tym czasie połowa mojej rodzinki miała jakiś zjazd w naszym domu, więc ilość osobników przewyższała średnią frekwencję na stadionie miejscowej drużyny piłkarskiej... Ale dość o tym. Oczywiście natychmiast rozłożyliśmy sprzęt i zaczęliśmy psuć De Themo 2. Zrobiliśmy sobie małą przerwę na ponowne odwiedziny dworca PKP (Pięknie, Kurwa, Pięknie). Zbliżał się pociąg z Mateoosem/Aids. Oczywiście, wysiadając nas nie zauważył. Zresztą szedł z jakąś panieną (miejscową!). To się nazywa swaper. Ciągle mu mało kontaktów... Od razu ruszyliśmy do domciu. Później coś zjedliśmy i zbliżał się moment przeniesienia imprezy do Domu Kultury. Pojawiliśmy się tam naszym rodzinnym "pierdzikółkiem" jak to się wyraził Vitek w Real-Time Text'cie. Chyba z trzy kursy zrobiłem, zanim zabrałem tam cały mój sprzęt (i tych czterech...). Dość szybko udało nam się rozstawić stoły. Postanowiłem się udać spać. W końcu dwa dni ciągłego biegania przede mną. Postanowiłem jeszcze dla pewności pojechać na dworzec. Właśnie miał przyjechać ostatni tego dnia pociąg z Poznania. A nuż ktoś przyjedzie wcześniej. Po co ma się tułać po naszej metropolii. Jak pomyślałem, tak zrobiliśmy. Okazało się, że właśnie pociąg przyjechał. Czekam, czekam. Nic. Sami tubylcy. Poszedłem więc do samochodu z zamiarem powrotu do domu. Cofnąłem się jednak, aby sprawdzić godzinę przyjazdu pierwszego pociągu. Gdy mi się to udało, spojrzałem jeszcze raz w stronę peronów. W tunelu zamajaczyły jakieś sylwetki. Partyzanci! Odbezpieczyłem granat... Ups, nie ta bajka. Okazało się, że to Cobra! Był Winio (trzeźwy!), MacGyver (też!) i Mayonez. Poza tym była grupka ze sceny ST/Falcon, zdaje się Confusions. Tak dotarliśmy na party place. Gdy wszystko się uspokoiło, udałem się do domu. Trzy godziny snu. Nie jest źle. Niestety, nie spałem zbyt dobrze. Gdzieś się odbywa party, a mnie tam nie ma! Doprawdy, dla mnie to potworna myśl. Wcześnie, około 5:20 znalazłem się po raz kolejny na dworcu. Przyjechała silna grupa, chyba połowa uczestników party: AR: Maciooś, Nietoperek, Aids: Lewis, MEC: Dhor, Yankee, Bober, Sword: Marcyś, Mały, Shpoon: Piguła, Sabath, Taquart: Greg, Fox oraz niezależni: Mikey, Altus, Wilson, Lizard i inni. Wesołą grupą udaliśmy się do MDKu. Tu nastąpiło ogólne zbratanie się z resztą narodu. Oj, co się działo! Kto nie był, niech żałuje. W każdym razie stopniowo ludziska przenosili się z przestronnej sali do nieco mniejszego baru, gdzie mogli dalej delektować się napojem bogów, tfu..., to jest dalej pogłębiać swoje znajomości. Z tej ogólnej radości dostało mi się gratisowe piwko od Grega, do dziś nie wiem za co, ale serdecznie za nie dziękuję! Muszę przyznać, że impreza odbywała się od samego początku w niezwykle przyjemnej i wesołej atmosferze. Na pytania o big screen wymownie odwracałem głowę w stronę zachodniej ściany, gdzie znajdował się olbrzymi, kinowy ekran. Ludziska byli w szoku, choć nie aż tak, gdy wieczorem położyłem na scenie mój pokamilowski monitorek made in USSR o przekątnej 10 cm... Niestety, niewiele mogłem uczestniczyć w całej tej imprezie, gdyż jakieś marudy kazały mi psuć jakieś Themo. Poza tym ciągle przychodził Mateoos i chciał oddać swoje moduły do konkursów. Fajnie, ale nie na 6 godzin przed dead-line'm. Z moim szczęściem nikt by już tych dysków na oczy nie widział. Poza tym Maciooś koniecznie chciał identyfikator. Gdy zaproponowałem jego sprzedaż po promocyjnej cenie, szybko się ulotnił. Copperfield? Ale czas mijał, docierali kolejni partyzanci, MadTeam w pełnym składzie, Hugo/BanKlan z Monsoftem, Piorun i Wawrzyn z BBSL (których nie mogłem poznać na dworcu), a także kapłan Virus i niewierny Króger. Przez pewien czas pojawiło się nawet dwóch gości, którzy twierdzili, że mieli kiedyś Atarkę i chcieliby zobaczyć jak wygląda taki zlot. Później też jakoś zniknęli. Niesamowite było to, że zawsze ktoś wychodził na dworzec po kolejnych osobników. Nikogo nie trzeba było zmuszać. Może to nic takiego, ale dla mnie to coś! Oczywiście nie obyło się bez różnych humorystycznych akcentów. Jurgi próbował kupić w kiosku "Tajemnice ATARI", a Axe koniecznie chciał otrzymać dziesięciominutowy bilet MPK...

Wieczorem nadszedł czas na kompoty. Już nieco przed 22:00, przed big screenem (ot, jakieś 29") zaczęła się krzątanina. Każdy chciał zająć jak najlepsze miejsce. I tu nastąpił szok dla zgromadzonej publiczności. Po raz pierwszy na Atarowskim party rozpoczęły się one bez opóźnienia! Ja wiem, że tego nie powinni czytać ludzie o słabych nerwach, ale nie bójmy się prawdy! Ludzie mają prawo wiedzieć! Ale na poważnie, to prezentacje rozpoczęły się minutę przed czasem, co zaowocowało tekstem "Piłem tea" na votce Wawrzyna. Kto był na party, pewnie wie, po jakiej herbatce spał założyciel BBSLu... Oczywiście, tradycyjnie już wszystko zaczęło się od msx compo. Zresztą po raz pierwszy ten konkurs został podzielony na trzy części: muzaxy 4 i 8 kanałowe oraz mody. O ile o rozróżnianiu dwóch pierwszych kategorii można dyskutować, to chyba nikt nie zakwestionuje potrzeby oddzielenia modów od reszty utworów. Zresztą na innych zlotach, mody nie przechodziły selekcji ze względu na niemożność odpalenia większości z nich na nierozbudowanym sprzęcie. Reakcje na poszczególne utwory były skrajnie różne. Na szczęście nikt nie rzucał w prowadzącego pomidorami. Były także problemy z mpt-kami Virusa, które nie odpalały pod Mega Playerem. Oczywiście, złośliwiec Jurgi na votce musiał napisać "No Brain installed!". Zaraz potem poszły grafiki. No cóż, niewiele można o tym powiedzieć. Może tylko to, że rysunki Qbka z Ornety mogłyby zająć pierwsze trzy miejsca i byłoby to zupełnie sprawiedliwe! Aż wstyd się na ten temat wypowiadać. Dość szybko jednak humor na sali się poprawił. Rozpoczęło się Intro Compo. Było kilka niezłych rzeczy! Zasłużona wygrana New Generation interkiem pod wszystko mówiącym tytułem: Z. Comanche rules!!! Intro Koali szokowało ilością efektów! Jak on to zmieścił??? MadTeam wystawił dwa intra, w tym pierwsze Atarowkie intro 256-bajtowe! Szkoda, że napis o tym informujący był słabo widoczny pod Chaos Loaderem. Mogło to zaważyć na ocenie. Niestety, przewidywane demo compo się nie odbyło z braku jakichkolwiek prac. A szkoda, bo liczyłem na demka Quasimodosu (którego niekompletną wersję można było podziwiać na QuaST '97), Samaru i Taquartu. Niestety, nie udało się. Poza konkursem zostały także pokazane crazy dema, choć oczywiście na votce były odpowiednie rubryki i głosować wręcz należało. Liczenie głosów również odbyło się w iście szatański sposób. Po pół godzinie były znane wszystkie wyniki. To także swoisty rekord.

Po kompotach nastąpiły różne, nieco dziwne dla mnie zdarzenia. Część ludzi poszła spać, a część zaczęła robić dziwne rzeczy. Marcyś (zwłaszcza!) szalał na scenie zabawiając całą publikę. Oczywiście było to działanie czysto spontaniczne. Przyznam, że początkowo zastanawiałem się, kiedy zdemolują mi lokal, ale dość szybko się do tej wesołej kompanii przyłączyłem. Szczególnie spodobała mi się zabawa polegająca na pytaniu Krógera czy śpi. Odpowiedź padała zawsze po dłuższej chwili...

Chciałbym wrócić jeszcze do votek. Mam wrażenie, że trzeba im poświęcić nieco słów. Można się z nich dowiedzieć np. "jak głosował prawdziwy mężczyzna" (Sabath/Shpoon), "Kogut pękł z zajebania" (Koala), a nawet parodię Overminda. Rysunek jakiegoś gościa (nawet zauważam w lustrze pewne niewielkie podobieństwo): "What is it? - Vascorotator? World First! On voteshit!" (Jurgi/Filodendron). Jak się też okazało, niektórzy mieli kłopoty z wypełnieniem votki: "Raz, dwa, piszę!" (Dhor/MEC). Poza tym MadTeam już nas przyzwyczaił, że lubi się bawić ogniem, a Wawrzyn potrafi rysować bardzo ładne kwiatki i inne kwadraty...

Według moich planów party miało trwać całe dwa dni od rana do wieczora. Wręcz szkoda, że ludziska rozjechały się drugiego dnia z samego rana. Z jednej strony nie ma się co dziwić. Gwarantowało to dotarcie do domu tego samego dnia. Z drugiej strony można było jeszcze zostać. Okazało się, że ok. dziewiątej rano już nikogo prawie nie było. W tej sytuacji zacząłem powoli zamykać imprezę. W południe wyjechała ekipa, która przybyła do mnie jako pierwsza. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że w barze cały czas siedzą (i popijają!) Mateoos, Winio i tajemnicza kobieta zwana Moniką! Zdębiałem. Ja mam już uprzątniętą salę, wszystkich wysłałem na drugi... tfu, dworzec, a oni jeszcze są! Ale nic to. Załatwiłem im pobyt do wieczora, a sam udałem się spać. Party było zakończone.

Na końcu wypadałoby nieco podsumować cały zlot. Znów trochę się boję stronniczości, dlatego proszę o wyrozumiałość. Party zgromadziło 41 uczestników w tym jedną kobietę. Poza tym po terenie zlotu kręcił się niejaki rASTER/cNF, który wymigał się od zapłacenia wejściówki, za co przesyłam mu gorące FUCKI. Pomagało mi dwóch kumpli: Sławek i jego brat Mały - im serdecznie za to dziękuję. Podziękować chciałbym także Tkaczowi/Filodendron za wykonanie identyfikatorów!

Oficjalne wyniki kompotów:

4chn Msx Compo
MiejscePracaAutorPunkty
1.Soul Breakin'Greg/Taquart266
2.Deep KickGreg/Taquart253
3.Far AwayGreg/Taquart228
4.Red HeartSolo/NG/AR216
5.NewtekSolo/NG/AR214
6.Ballada o JanuszkuDJ V/BanKlan198
7.Maluchem na party!DJ V/BanKlan194
8.Pretty chlebekMateoos/Aids194
9.PSH4.2Solo/NG/AR186
10.BrainVirus/Pentagram181
11.One Fast DayDhor/MEC180
12.Najebany MikołajzaDJ V/BanKlan168
13.ExperiVirus/Pentagram166
14.Bad flaczki'sMateoos/Aids120

8chn Msx Compo
MiejscePracaAutorPunkty
1.Poor Rock & RollGreg/Taquar246
2.PrzepraszamSolo/NG/AR204
3.XC 9012Solo/NG/AR193
4.Some nice ABSolo/NG/AR167

MOD Compo
MiejscePracaAutorPunkty
1.SpychaczProfi/MadTeam253
2.Takie cóś 2Nietoperek/Apocalypse Riders243
3.NonameSolo/NG/AR190
4.Big ShitMateoos/Aids165
5.Takie cóś 3Nietoperek/Apocalypse Riders118

Gfx Compo
MiejscePracaAutorPunkty
1.KosmitaRocky/MadTeam214
2.In LoveTiger/New Generation138
3.RobotTkacz/Filodendron129
4.BeavisHeretyk/ind93
5.VikingHeretyk/ind75

Intro Compo
MiejscePracaAutorPunkty
1.ZNew Generation283
2.JuzekKoala245
3.FajerMadTeam242
4.SintroMadTeam193

Crazy Compo
MiejscePracaAutorPunkty
1.De Themo 2Anonimous Atarians310
2.Revenge of HackerMacGyver238

Na koniec chciałbym przesłać gretzy dla wszystkich partyzantów!

Vasco

Artykuł pochodzi z magazynu Syzygy 3


autor:

komentarz:

Redakcja nie odpowiada za treść komentarzy. Wpisy niecenzuralne, nie na temat będą usuwane, a ich autorzy mogą być pozbawiani możliwości dodawania komentarzy. Szczegółowy regulamin do wglądu w siedzibie redakcji. :)